wtorek, 3 marca 2015

PROLOG

Była świadoma tego, że daleko było jej do ideału. Jednak przez większość czasu jej to nie przeskadzało. Przez te siedemnaście długich lat swojej żałosnej egzystencji zdążyła się do tego przyzwyczaić. Nauczyła się ignorować wszystkie swoje niedoskonałości. Włosy, które nie miały zwyczaju się jej słuchać i żyły swoim życiem. Nogi, które nigdy nie będą tak szczupłe jakby tego chciała. Czy nawet cery, która bez długich godzin poświęconych pracy nad nią mogłaby służyć do straszenia ludzi. To nie miało dla niej jakiegoś większego znaczenia. Jednak cała ta pieprzona samoakceptacja wyparowywała za każdym razem, kiedy spotykała go i spojrzenie jego, błękitnych niczym wzburzony ocean oczu. W takich chwilach jedyne czego pragnęła to, aby wszystkie te jej wady zniknęły. Chciała być jedną z tych pięknych dziewczyn, które są uwielbiane przez wszystkich. W tym niego. Leczy nic takiego nigdy się nie stało. Dalej była niewidzialna dla wszystkich dookoła. Niestety, cuda zdarzają się tylko w bajkach, a to jest prawdziwe życie. Dalej była tą samą, przeciętną Emmaline Lannister, o której istnieniu nikt nie pamiętał.